Wygląda na to, że Bydgoszcz powoli zaczyna stawać się polską stolicą escape roomów. Właśnie w tym mieście, ponad trzy lata temu, swoją działalność rozpoczęła firma skrzyknięta przez trzech pasjonatów. Obecnie to ich Nautilus okupuje najwyższe miejsce rankingu Lockme. Co ciekawe, pierwszym pokojem Wyjścia Awaryjnego – bo o nich mowa – który został w ten sposób wyróżniony, była właśnie Legenda Miecza, najpierw zyskując czołową pozycję w mieście i w regionie, by z czasem wspiąć się na sam szczyt listy ogólnokrajowej. Dopiero wspomniany wcześniej Nautilus zrzucił ją z tronu, stosunkowo niedawno zostając numerem jeden w Polsce. Tym sposobem autorami obu najlepiej w tej chwili ocenianych ER między Bugiem a Odrą są członkowie WA. Jak się okazuje, całkowicie zasłużenie.

Fabuła na nowo interpretuje doskonale wszystkim znaną legendę o królu Arturze i Excaliburze zaklętym w kamieniu. Wcielamy się w wybrańca, którego zadaniem jest wydobyć potężny miecz, nim zrobią to konfabulujący wrogowie państwa. Jednak by to zrobić, trzeba najpierw odnaleźć słynny oręż w odciętej od świata warowni. Na szczęście wchodzisz w posiadanie wiedzy o tyleż niebezpiecznej, co sekretnej drodze do zamku.

Misja zaczyna się od znalezienia dostępu do zapomnianej twierdzy. Już na początku w oczy rzucają się sugestywne dekoracje, które wzbudzają podziw dzięki realistycznemu oddaniu średniowiecznych wnętrz. Nic dziwnego, skoro jednym z twórców jest zapalony modelarz – wprawne oko dostrzeże ogromne przywiązanie do detalu. Czymże byłby jednak piękny wystrój bez odpowiednich rekwizytów? Tutaj autorzy również stają na wysokości zadania, projektując i ręcznie wykonując niemal wszystkie dostępne w pokoju gadżety. Najbardziej zadziwiające jest nowatorskie podejście do, zdawało by się, standardowo dostępnych akcesoriów i ich całkowita rearanżacja dla potrzeb fabuły.
Kolejny element stwarzający wspaniały klimat to dobrze dobrana ścieżka dźwiękowa. Muzyka nie rozprasza, a w odpowiednich momentach buduje napięcie, towarzysząc w podróży po murach zamczyska i pomagając wczuć się w rolę ponadczasowego odkrywcy.

No dobrze, ale jak w Legendzie Miecza prezentują się zadania? Twórcy postanowili pokierować się złotą w escape roomach zasadą postępu. Jak to się przekłada na rozgrywkę? Otóż – zamiast kilku bardziej skomplikowanych szarad – postawiono na stworzenie większej ilości mniej rozbudowanych, acz kreatywnych łamigłówek. Nic w tym dziwnego, zasada ta sprawdza się bardzo dobrze w pokojach zagadek. Poprzez konsekwentne projektowanie elementów gry, które prowadzą do małych zwycięstw, zyskuje płynność będąca jednocześnie kluczem do dużej grywalności. Jednak na nic zdadzą się najlepsze nawet pomysły, gdy nie można wprowadzić ich w życie. Tutaj na szczęście autorzy stanęli na wysokości zadania, bowiem rozwiązania techniczne są dopieszczone w stopniu co najmniej tak samo dobrym jak aranżacja wnętrza. Dlatego biorąc udział w zabawie nieraz będziemy zastanawiać się, czy jeszcze mamy do czynienia z doskonale dopracowanym mechanizmem, czy już może z prawdziwą magią…

Mówiąc krótko, Legenda Miecza to escape room z najwyższej półki, przez długi okres zasłużenie dzierżący palmę pierwszeństwa na krajowym podwórku. Jego dodatkową zaletą jest olbrzymia uniwersalność. W pokoju tym dobrze będą bawić się wszyscy, bez względu na wiek, płeć czy doświadczenie. Warto wybrać się tam z dziećmi, przyjaciółmi lub kolegami z pracy. Dla warszawiaków na pewno dobrą wiadomością jest fakt, iż Wyjście Awaryjne już jakiś czas temu otworzyło swój oddział w stolicy, w którym to znajduje się bydgoski pokój skopiowany niemalże w stu procentach. Polecam gorąco, ja nie żałowałem ani jednej minuty spędzonej w trakcie tej niesamowitej, średniowiecznej przygody.

SZCZEGÓŁY:

Nazwa pokoju: Legenda Miecza
Firma: Wyjście Awaryjne
Adres: Bydgoszcz, Plac Teatralny 4/4 oraz Warszawa, Domaniewska 37A
Typ: przygodowy
Limit czasu: 60 minut
Ilość osób: 2-5

Dodaj komentarz

avatar