Mieszcząca się w stolicy firma Escapers swego czasu zasłynęła dwoma świetnymi escape roomami – Grobowcem smoka i Pokojem hotelowym. Dość powiedzieć, że pierwszy z nich przez długi okres utrzymywał się na pierwszym miejscu warszawskiej listy. Nic w tym dziwnego, pozycja ta była bowiem całkowicie zasłużona. Tym, co wyróżniało oba pokoje – oprócz świetnych zagadek i ciekawej fabuły – były bardzo szczegółowe, pieczołowicie wykonane dekoracje. Większość z nich stworzyła właścicielka, z zawodu scenografka teatralna. Czy trzeba większej zachęty, by odwiedzić Escapersów po raz kolejny?

Umiera wynalazca, malarz i rzeźbiarz w jednej osobie – prawdziwy człowiek renesansu, Leonardo da Vinci. Z bliżej nieznanych powodów postanowił zabrać ze sobą do grobu wszystkie swoje tajemnice. Jedna jest szczególnie cenna – to kamień filozoficzny, który pragniecie pozyskać będąc członkami tajnego bractwa Iluminatów. W tym celu cofamy się do przeszłości. Jest jednak haczyk, na wykonanie zadania mamy tylko godzinę i ani minuty więcej – a wszystko po to, by zminimalizować prawdopodobieństwo powstania paradoksu czasowego.

Wychodząc z wehikułu wprost w domowe pielesze Leonarda, ujrzymy wnętrze odtworzone według realiów epoki, delikatnie skryte w półmroku. A w nim – rekwizyty takie jak dzieła sztuki, meble czy rozmaite przyrządy, sprawiające wrażenie, jakby naprawdę pochodziły z XV wieku. Z drugiej strony – ponieważ przewinęła się przez niego już niejedna grupa, gdzieniegdzie troszkę się zużył.
W iście renesansowym stylu i z odpowiednim rozmachem zbudowane są zagadki, których mechanizmy mogą budzić skojarzenia z wynalazkami da Vinci. Należy zaznaczyć, że twórcy postawili na mniejszą ilość łamigłówek, za to wymagających od gracza większej uwagi i skupienia. Pytacie, czy nie lepiej umieścić w pokoju więcej prostszych? To, oczywiście, uzależnione jest od prywatnych preferencji. Ja należę do grupy osób, które lubią rozwiązywać dużo i szybko, dlatego trochę brakowało mi żwawszego tempa. Jest taki moment w grze, gdy przy jednym zadaniu coś prawdopodobnie pójdzie nie tak. Pozytywnie zaskoczyło mnie to, że na taki wypadek autorzy mają przygotowane wyjście awaryjne. Mimo to nie rozumiem, czemu nie przebudowali zagadki, skoro potencjalnie może sprawiać kłopoty. Trzeba jednak pochwalić Escapersów za konstrukcję szarad. Większość z nich zbudowana jest w sposób wymagający aktywnej współpracy pomiędzy graczami. Znakomicie sprawdza się to w przypadku łamigłówek manualnych. Nikt w pokoju raczej nie będzie się nudził – każdy jest zaangażowany.

Tak jak Grobowiec smoka czy Pokój hotelowy, Tajemnice Leonarda są świetnie udekorowane. Gołym okiem widać, jak wiele pracy właściciele poświęcili wystrojowi wnętrza. Jest też duuużo starego drewna, które robi bardzo dobrą robotę. Zagadki również dają radę, choć niektóre mogą działać trochę topornie. Choć Tajemnice nie zrobiły na mnie aż tak wielkiego wrażenia jak pozostałe pokoje Escapers, to są one bardzo solidną propozycją, zwłaszcza dla uciekinierów, których pasjonuje tematyka z zakresu sztuki i historii. Jestem też pewien, że wizyta w tym escpe roomie sprawdzi się doskonale jako team-building event.

SZCZEGÓŁY:

Nazwa pokoju: Tajemnice Leonarda
Firma: Escapers
Adres: Warszawa, Słowicza 37
Typ: przygodowy
Limit czasu: 60 minut
Ilość osób: 2-5

Dodaj komentarz

avatar