1

Brytyjski Sherlock emitowany przez stację BBC, to moim zdaniem serial wybitny. Świadczy o tym między innymi to, jak duży fandom zbiera się wokół tego serialu. Nawet w Polsce jest to wielotysięczna grupa fanów, którzy zrzeszają się na różnego rodzaju forach i grupach – fenomen serii ogarnął wszystkich. By sprostać wymaganiom licznych fanów, 1 stycznia tego roku stacja BBC wyemitowała odcinek specjalny serialu, zatytułowany Sherlock i upiorna panna młoda, który według statystyk obejrzało ponad 13 milinów widzów, co jest bardzo zadowalającym wynikiem. W polskiej telewizji będzie można go obejrzeć 9 stycznia na BBC Brit lub 17 stycznia na TVP2, zaś już 7 stycznia w wielu kinach w większych miastach zaproponowano jednorazową emisję na wielkim ekranie. Z tego co widziałem w moim mieście, nie ma już ani jednego wolnego miejsca na 3 zaplanowane seanse tego dnia. Na szczęście miałem już przyjemność zapoznać się z tym odcinkiem specjalnym i chciałbym podzielić się z Wami moją opinią na jego temat.

2

Ten trwający ok. 90 minut odcinek całkowicie odbiega klimatem od tego, co znamy z wyemitowanych wcześniej 3 sezonów serialu (dla przypomnienia dodam, że każdy z sezonów zawiera 3 odcinki), choć nie braknie tutaj elementów standardowych dla serialu i oczywiście tego poczucia humoru. Tym razem Sherlock wraz z Watsonem przenoszą się do epoki wiktoriańskiej (dokładnie do roku 1895), czyli czasów znanych z oryginalnej twórczości Arthura Conana Doyle’a. Tym razem taksówki, którymi poruszał się główny bohater serialu zastąpione zostały dorożkami, a o SMS pisanych ze smartfona możemy całkowicie zapomnieć – tutaj królują telegramy.

W tym epizodzie idealnie czuć klimat znany z książek. Na ulicach Londynu jest gwarno i szumnie, a na 221B Baker Street przesiaduje Sherlock Holmes, paląc swoją słynną fajkę i przyjmując kolejnych klientów. Nie zabrakło także kultowej czapki głównego bohatera, która za każdym razem przyprawiała mnie o śmiech – może przez to, że Benedict Cumberbatch wyglądał w niej wyjątkowo zabawnie.

3

Sprawa, którą w tym odcinku się zajmują się Sherlock wraz z Watsonem dotyczy martwej kobiety w sukni ślubnej, która w tajemniczy sposób zabija mężczyzn. Nie chcę opowiadać Wam żadnych elementów fabuły, gdyż moim zdaniem powinniście zobaczyć to sami. W tym odcinku nie zabraknie znanych z serialu postaci Molly Hooper, Mycrofta Holmesa, czy też inspektora Lastrade’a, w nieco innych niż dotychczas outfitach. Wspomnę jeszcze, że przy produkcji tego odcinka twórcy mocno inspirowali się opowiadaniem Pięć pestek pomarańczy z książki Przygody Sherlocka Holmesa.

4

Przez cały odcinek twórcy karmią nas całą masą dowcipnych sytuacji, które idealne wplecione są w fabułę. Mamy tutaj też kilka solidnych odniesień i nawiązań do poprzednich epizodów serialu. Choć pomysł na przeniesienie głównych bohaterów do epoki wiktoriańskiej może wydawać się dziwny, to po obejrzeniu całości wyda nam się bardzo uzasadnione, a sam epizod przybliży nam nieco wciąż owianą tajemnicą fabułę 4 sezonu serialu. Szczególnie wart przytoczenia jest tutaj wątek Moriartiego, znany osobom, które oglądały końcówkę trzeciego sezonu.

Ekipa odpowiedzialna za Sherlocka i upiorną pannę młodą odwaliła kawał dobrej roboty, więc nie sposób o niej nie wspomnieć. Za reżyserię odpowiada Douglas Mackinnon, zaś za scenariusz znajomy duet – Mark Gatiss i Steven Moffat. Efektowym klimat całego odcinka zawdzięczamy Arwelowi Jonesowi (producentowi) oraz Sarze Arthur (projektantce kostiumów).

5

Z pewnością każdy znajdzie w tym odcinku coś dla siebie – fani serialu będą z uśmiechem na twarzy poznawać całą historię swoich ulubionych postaci, zaś ci, którym nie za bardzo przypadł do gustu nowoczesny Sherlock, będą mogli wczuć się w klimat znany z oryginalnych, książkowych przygód Sherlocka Holmesa.

NASZA OCENA
9/10

Podsumowanie

Plusy
+ dowcipny i starannie przygotowany scenariusz
+ świetnie czuć klimat epoki wiktoriańskiej
+ odniesienia do opowiadań znanych czytelnikom powieści Doyle’a

Minusy
– to tylko jeden odcinek – na resztę trzeba czekać cały rok

Dodaj komentarz

avatar