1

Wiedźmin: Przygodowa gra karciana to tytuł, który jawił się swego czasu jako istna “rewelacja” w segmencie gier bez prądu. Karcianki mają jedno zadanie – zawojować rynek. Nie tylko dzięki prostocie zasad, ale też przez wykorzystaną markę, wszak jest nią Wiedźmin – dokładniej pierwsza część gry komputerowej. Zanim zapytacie “jak to pierwsza część?” od razu odpowiem – gra została wydana w 2008 roku. Ma swoje lata, jednak czy dalej dostarcza zabawy? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie w recenzji.

Zacząć można od tego, że producentem Wiedźmina: Przygodowej gry karcianej jest firma Kuźnia Gier – znana z wypuszczania dobrych jakościowo produkcji z rodzaju planszówek, bitewniaków itp. – czyli można było się spodziewać, że nikt nie przeżyje zawodu. Czas rozgrywki miał w założeniu trwać od 30 minut do 90. . I tutaj muszę przyznać – najkrótszy pojedynek jaki stoczyłem w tej karciance trwał 40 minut! Długo, czy krótko? Dla mnie długo i satysfakcjonująco.

Diabeł tkwi w szczegółach – krótko o elementach w pudełku

2

Cóż otrzymujemy w pudełku, na którym widnieje medalion wilka (jest ono swoistą kopią opakowania Wiedźmina na komputery)? Ano całkiem sporo. Po pierwsze widzimy małą instrukcję, która mimo swoich niewielkich rozmiarów ma całkiem sporą zawartość – dokładny opis, jak grać. Papierowa, brak kolorów i tona przepisów – standard. Później da się zauważyć ogromnego, wykonanego z tektury Geralta (naturalnie tego z plakatów komputerowej wersji), wykonanego dosyć… średnio. Dochodzimy do momentu, kiedy nasz wzrok przykuwa czarny woreczek. W środku znajdziemy… co to za pytanie?! Oczywiście, że złoto! 24 oreny! Magia! A tak na poważnie – wykonanie z tektury, czyli takie jak w innych produkcjach tego typu. Może być. No i przejdźmy do meritum. Karty, których jest aż 110. Wykonane starannie, a każdą zdobi ładne miejsce z Wiedźmina – gry komputerowej. Tak, wszystko w tej karciance jest na niej oparte.

Podsumowując elementy i ich wykonanie – mogą być, są ładne i tylko tyle. Denerwuje mnie fakt, że wszystko tu jest oparte na produkcji CD Projekt RED. Rozumiem współpracę pomiędzy REDami, a Kuźnią, ale czemu nie można było po prostu razem stworzyć czegoś innowacyjnego?

Gramy! Czyli o rozgrywce

3

Na jej temat mogę powiedzieć tyle – uratowała wszystko. Jest dobrze, a wręcz przyjemnie i aż ma się ochotę na więcej! Mamy jeden cel – zabić cztery potwory. Gracz, który zabije jako pierwszy te potwory, wygrywa. Po drodze mamy jeszcze ważne aspekty, takie jak licytowanie usług Geralta, zbieranie odpowiednich stylów walki itp.

Czyli jest emocjonująco! I oto tu chodzi!

Mamy pięcioro bohaterów – Triss, Jaskiera, Yarpena Zigrina, Foltesta i Vesemira. Każdy z nich posiada specjalny bonus, który ułatwi nam rozgrywkę. Do tego, wszyscy mają inny próg wejścia (walka z potworami) pod względem umiejętności. Dla przykładu w sztuce walki mieczem najlepszy będzie Vesemir i posiada większą moc władania mieczem, a w magii Triss.

Stanowczo najlepszym elementem gry jest licytowanie o usługi Geralta. Żeby wynająć wiedźmina, musimy walczyć z innymi graczami przy wykorzystaniu własnych funduszy, a także perswazji. W ruch idą żetony złota oraz karty ataku. A co najlepsze – to jest tylko dla chętnych. Dlaczego? Bowiem jeśli przegramy z innym graczem – wynajmie on Geralta, a wszystko co wyłożyliśmy na stół stracimy bezpowrotnie.

4

Potem walczymy z potworami i jeśli nie zbierzemy odpowiedniej ilości umiejętności przed walką (pokonanie każdego monstrum wymaga innego doboru umiejętności), to szkarada zdobywa dominacje na danym terenie, a nasze dotychczasowe karty ataku odrzucamy na stos kart zużytych. Bolesne, ale jakże dobre!

Co mnie nie urzekło w samej rozgrywce? Powtarzalność i schematyczność. Po rozegraniu dwóch/trzech partii odczuwamy radość, a także chęć dalszej gry. Przy dwudziestej jest monotonnie, a co najgorsze – nudno. Znamy już taktyki, a rozgrywka jest cały czas taka sama. Znamy już poniekąd odpowiedzieć na pytanie dlaczego ta gra nie osiągnęła sukcesu. Przez fakt, że jest na chwilę.

5

Zabijam potwory! Podsumowanie wywodu

Produkcja Wiedźmin: Przygodowa gra karciana jest tytułem średnim. Zacznijmy od faktu, że jakość elementów nie zachwyca doskonałością, ale jest dobra. Rozgrywka dostarcza zabawy, ale przez pierwsze trzy partie, potem… czeka nas tylko frustracja i monotonnia. Jeśli chcecie sięgnąć po ten tytuł, to nastawcie się, że odłożycie go szybko na półkę. Po premierze producenci nie dostarczyli grze żadnego wsparcia w postaci dodatków. Najwyraźniej ta karcianka służyła tylko do celów marketingowych i wyciągnięcia pieniędzy z portfeli fanów prozy Sapkowskiego. Niestety.

Ocena: 5/10

Plusy
+ ciekawa mechanika rozgrywki
+ przyjemna na chłodne wieczory
+ Uniwersum Wiedźmina!
+ Elementy wykonane całkiem znośnie..

Minusy
– … choć rewelacji nie ma
– po kilku rozgrywkach zaczyna być nudna
– brak innowacyjnego pomysłu

Autor: Warzoch

Dodaj komentarz

avatar