Tam, gdzie spełniają się marzenia, czyli retrorecenzja filmu Westworld (1973)

Westworld film

Są miejsca, gdzie zapominamy o swojej tożsamości, pragniemy być anonimowi i bezkarni. Co roku miliony osób odbywają podróż do Tajlandii i innych egzotycznych krajów, by na własnej skórze przekonać się, czym jest prawdziwa wolność. Wolność, której nie mogą zaznać w rodzinnych stronach. Bezgraniczna swoboda – wbrew pozorom – może też przysporzyć więcej problemów, niż jest to warte.

W październiku tego roku na telewizyjnych ekranach zagościł nowy serial produkcji HBO. Westworld opowiada o nietypowym parku rozrywki, gdzie klient może zadecydować o przebiegu zabawy, stojąc po stronie prawa lub wręcz przeciwnie – przeobrażając się w czarny charakter. Za scenariusz cyklu odpowiadają Jonathan Nolan, który wraz z bratem wykreował nową wizję Batmana (m.in.Batman:Początek) oraz Lisa Joy, znana z udziału przy produkcji kilku odcinków Tożsamości szpiega. Mało kto zdaje sobie sprawę, że pomysł na Świat Dzikiego Zachodu narodził się w głowie Michaela Chrichtona w 1973 roku. Powstał wtedy pełnometrażowy film Westworld i z miejsca zdobył uznanie wśród widzów. Wszystko dzięki oryginalnej koncepcji oraz przepięknym scenografiom.

scene1

Fabuła Świata Dzikiego Zachodu opiera się na historii dwóch przyjaciół – Petera Martina i Johna Blane’a, którzy wydając majątek udają się do jedynego w swoim rodzaju parku rozrywki – Dellos. Wybierają oni typowy westernowy klimat, by – poza odrzutem rewolweru – poczuć smak niezapomnianej przygody, whisky i pięknych kobiet. Ogromny kompleks mający zapewnić zabawę majętnym gościom składa się z budynków oraz elementów krajobrazu oddających w pełni świat Dzikiego Zachodu. Główną atrakcją są humanoidalne roboty, których zadaniem jest odgrywanie przypisanych im ról. Stworzone zostały na podobieństwo ludzi, a wyróżnia je tylko wnętrze dłoni. A co z kwestią broni? Rewolwery i strzelby udostępnione dla klientów mają wbudowany czujnik ciepła, dzięki czemu niemożliwe jest zranienie żywej istoty. Automatyczna blokada wystrzału następuje w momencie, gdy sensor wykrywa ciepło bliskie bądź równe temperaturze ludzkiego ciała.

Wszelkie zdarzenia i wątki fabularne rozgrywające się na terenie parku są rejestrowane i kontrolowane przez członków administracji i działu technicznego. Odpowiadają oni za natychmiastowe przeprogramowanie systemu robotów, dopasowując ich zachowanie do działań i próśb klienta. Gdy zachodzi potrzeba, odpowiednia ekipa sprzątająca zabiera maszyny, które stały się ofiarami strzelaniny lub uległy samoistnemu uszkodzeniu.

Podczas gdy Martin i Blane beztrosko oddają się zabawom, następuje niespodziewany zwrot akcji. Część androidów przestaje trzymać się ustalonego wcześniej skryptu. Dochodzi do pierwszych ataków na gości, a na domiar złego dział techniczny zostaje odcięty od świata przez zbuntowany system komputerowy. Martin i Blane stają do nierównej walki z rewolwerowcem, z którym mieli już wcześniej starcia w trakcie pobytu w Dellos. Czy uda im się wydostać? Czy rewolta robotów dotarła też do pozostałych części parku rozrywki? Kto wyjdzie z tego cało?

scene2

Trwający blisko 88 minut i pochodzący z wytwórni Metro Goldwyn Mayer Westworld różni się od współczesnej, serialowej wersji. Zasadnicza rozbieżność polega na tym, że ten pierwszy nie ogranicza się tylko i wyłącznie do Dzikiego Zachodu. Klienci parku rozrywki mają jeszcze możliwość wyboru dwóch innych scenerii: starożytności (bazującej na antycznym Rzymie) oraz średniowiecza, datowanego na XIII wiek. Element świata sprzed upadku Bizancjum pojawia się w filmie łącznie na niecałe 3 minuty. Z kolei czasom rycerskim poświęcono nieco więcej ujęć, budując dodatkowy wątek poboczny.

Przejdźmy do kwestii obsady. Cały film „ukradł” Yul Brynner (m.in.Siedmiu Wspaniałych, Dziesięcioro Przykazań), który wcielił się w demonicznego rewolwerowca-maszynę. Jego mimika twarzy, spojrzenie oraz sztywne ruchy, zagrane naprawdę po mistrzowsku budzą lęk i niepokój. Z kolei Richard Benjamin (m.in.Żegnaj Kolumbie, The Pentagon Wars) wraz z Jamesem Brolinem [tak, tak – ojciec „tego” Brolina](m.in. Burleska, Horror Amityville), kreujący głównych bohaterów, stworzyli ciekawy duet. Ich postacie mają różne charaktery i priorytety, ale dzięki temu świetnie się uzupełniają i dogadują. Warto zwrócić uwagę choćby na jedną ze scen w barze, podczas pierwszego kontaktu z rewolwerowcem. W przypadku obsady nie wypada zapominać o Normanie Bartoldzie grającym klienta marzącego by posmakować życia z czasów rycerskich. Postać przez niego wykreowana jest stereotypowym bogaczem, który udał się do Dellos tylko po to, by spróbować dosłownie wszystkiego.

 scene3

Ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Freda Karlina to misz-masz serwowany widzowi w zależności od pokazanej epoki czy sytuacji. Wyodrębnić można elementy jazzu, muzyki klasycznej, średniowiecznej i elektronicznej oraz country. Całość została ze sobą umiejętnie sklecona, aby potęgować nastrój i budować napięcie.

W kwestii scenografii nie ma co się upierać – wszystko przedstawiono w takiej formie, w jakiej być powinno. Dziki Zachód pod każdym względem przypomina ten ze starych zdjęć. Wizja średniowiecza i antyku to nic innego jak wierne odwzorowanie minionych epok. Efekty specjalne zaprezentowane na początku filmu i przedstawiające podróż pojazdem powietrznym wyglądają realistycznie, nawet jak na ówczesne standardy.

 scene3

Michael Crichton wykreował świat, który zachwyca, ale jednocześnie przeraża. Wszystko, co się w nim znajduje, jest sztuczne, stworzone na potrzeby konsumpcjonizmu, bogatych elit. Ośmielę się stwierdzić, że wydarzenia mające miejsce w Westworld mogły zainspirować Jamesa Camerona do nakręcenia Terminatora.

Łukasz „Kisiel” Krzeszowiec

Łukasz „Kisiel” Krzeszowiec

Rocznik ’88. Fan komiksu, dobrej książki i filmu. Lubi posłuchać ostrzejszych brzmień. Swój gust muzyczny przyprawia klasyką oraz muzyką elektroniczną. Nie znosi owijania w bawełnę i jak ognia unika „niepracującej szlachty” czy „absolwentów szkół robienia hałasu”. W wolnych chwilach poluje na prawdziwe pokemony, włócząc się z wędką wzdłuż brzegów Królowej Rzek, zdradzając ją chwilami z innymi ciekami i bajorami. Nieuleczalny fanatyk futbolu. Wielbiciel dobrego piwa i whisky. Czasem popełnia recenzje, by innym razem nabazgrolić coś z zupełnie innej beczki. Podczas ostatniego remontu w jego domu, jeden z majstrów stwierdził, że ma nierówno pod sufitem.
  • Paul U

    Ja po prostu muszę obejrzeć ten film
    Jeżeli mi się spodoba na pewno sięgnę też po serial.
    Co do recenzji-zachęca 🙂

    • Łukasz ‘Kisiel’ Krzeszowiec

      Jeśli recenzja zachęca, to już więcej niż połowa sukcesu – dzięki! 🙂 Obiecuję co jakiś czas napisać o zapomnianych, aczkolwiek kultowych tytułach. 🙂