Lady Mechanika Steampunk Coloring Book Volume 2

Jak przystało na wielbicielkę kolorowanek, wycinanek i tym podobnych form spędzania wolnego czasu, nie mogłam powstrzymać się przed sięgnięciem po kolejny zeszyt zawierający rysunki z drugiego tomu komiksu Joe Beniteza. Tym razem to Lady Mechanika Volume 2: The Tablet of Destinies posłużyła za źródło grafik czekających na nasze kredki, pisaki i całą masę przeróżnych przyborów do kolorowania.

Po raz kolejny piszę recenzję na podstawie wersji elektronicznej. Nie mając w dłoniach fizycznego egzemplarza kolorowanki, skazana jestem na pracę na własnych wydrukach, przez co nie jestem w stanie ocenić tak istotnych atrybutów jak jakość oraz grubość papieru, na którym została ona wydrukowana. Podstawą mojej oceny będą zatem grafiki – między innymi ich różnorodność i poziom zaawansowania. Będę też odnosić się do poprzedniego tomu kolorowanki. Tak się bowiem składa, że Volume 1 miał pewne wady, które sprawiły, że z rezerwą podeszłam do recenzowanego tu zbioru.

Lady Mechanika Steampunk Coloring Book Volume 2

Z kwestii technicznych zaznaczę, że i tym razem kolorowanka składa się z czterdziestu rysunków Joe Beniteza, którego w tworzeniu plansz komiksu wspierał Martin Montriel. Każda grafika znajduje się na osobnej kartce, co sprawia, że pisaki lub kredki akwarelowe, nawet jeśli przebiją na drugą stronę, mają niewielkie szanse zniszczyć kolejny obrazek. Po raz kolejny okazuje się również, że ten tom przypadnie do gustu głównie tym, którzy preferują kolorowanie ludzkich sylwetek, z naciskiem na te kobiece. Ten sam mankament dotyczył Lady Mechanika Steampunk Coloring Book Volume 1, który, jak na całkiem pokaźny zbiór komiksowych grafik w steampunkowym klimacie, nie oferował właściwie żadnej, niewymagającej aż tak zaawansowanych umiejętności kolorowania, jak cieniowanie.

W Lady Mechanika Steampunk Coloring Book Volume 2 nieco naprawiono błąd jej poprzedniczki i zaoferowano nam odrobinę więcej rysunków przedstawiających maszyny i skomplikowane mechanizmy. Nie jest tego jednak zbyt wiele – raptem trzy grafiki wiosny nie czynią, chociaż są krokiem w dobrym kierunku. Zwłaszcza w mniemaniu osoby, która ponad kolorowanie dużych fragmentów materiałów lub ludzkich sylwetek przedkłada korzystanie z pisaków lub cienkopisów i wypełnianie kolorem nieco mniejszych, ale zdecydowanie bardziej pracochłonnych obrazków. Muszę przyznać, że ze szczegółami na grafikach Beniteza mam pewien problem – czasem nie ma ich prawie wcale, co skutkuje tym, że rysunki są bardzo ogólne, a ich pokolorowanie wymaga jedynie zapełnienia kilkoma kolorami dużych powierzchni. Po drugiej stronie skali znajdą się grafiki, którym nie brakuje drobnych elementów, są one jednak tak niewyraźnie zaznaczone, że niejednokrotnie trudno rozpoznać co powinny przedstawiać.

Lady Mechanika Steampunk Coloring Book Volume 2

Po lewej strona z komiksu. Po prawej ta sama grafika w kolorowance

Zaczerpnięcie grafik z komiksu i pozbawienie ich kolorów byłoby świetnym rozwiązaniem, gdyby jeszcze poświęcono chwilę i usunięto obecne na każdej ilustracji plamy czerni, często zajmujące całkiem dużą powierzchnię. Zdecydowanie przekracza to poziom mojej akceptacji dla tego zabiegu i odbiera naprawdę dużą dozę przyjemności z kolorowania – ogranicza i nie pozwala wypełnić danego fragmentu wybranym przez nas kolorem. Drażni to tym bardziej, że czarne plamy nie znajdują się wyłącznie w miejscach, które powinny być zacieniowane (co jeszcze jakoś bym zniosła, chociaż jeśli jakiś fragment koloruję na niebiesko, to cieniowałabym go ciemniejszym odcieniem koloru, a nie mało subtelną czernią), ale również tam, gdzie swobodnie można by było zaszaleć z pisakami lub kredkami: zaczerniono włosy postaci lub fragmenty ich ubrań. Trudno jest mi znaleźć racjonalne wytłumaczenie faktu, że czarna plama pokrywa kamizelkę, fragment spodni lub fryzurę. Czasem boli też ogrom niewykorzystanej wolnej przestrzeni na kartce, jak puste tła, które można było tematycznie zagospodarować.

Lady Mechanika Steampunk Coloring Book Volume 2

Przyznam szczerze, że mając już do czynienia z kolorowankami z tej serii i wiedząc czego mogę spodziewać się po Lady Mechanika Steampunk Coloring Book Volume 2, nie oczekiwałam zbyt wielkiej poprawy. Volume 1 zbudowało we mnie dość mocne przeświadczenie, że grafiki niemal żywcem wyjęte z komiksów i pozbawione kolorów niekoniecznie sprawdzą się jako rysunki do kolorowania, zwłaszcza jeśli nie zadamy sobie trudu minimalnego dostosowania ich do tego celu. Nadal jednak uważam, że kolorowanka trafi w gusta tych wielbicieli Lady Mechaniki, którzy lubią od czasu do czasu wziąć do ręki kredki lub pisaki i zaszaleć, zmieniając nieco wygląd czy kolor ubioru znanych sobie postaci. Niestety, problemem może być dostępność tej kolorowanki na naszym rynku.

Dodaj komentarz

avatar