Spośród przeszło 70 książek autorstwa Stephena Kinga miliony fanów tworzą własne zestawienia ulubionych i najmniej lubianych tytułów. W dniu urodzin Króla współczesnego horroru i my chcemy zaproponować Wam nasz subiektywny ranking. Nie z zamiarem wstrząśnięcia posadami fandomu czy psychiką najzagorzalszych czytelników, nie o rewolucję nam chodzi, a o przypomnienie zasług, jakie niekwestionowany mistrz gatunku położył w kształtowaniu naszych czytelniczych smaków. Nie wszystkim wszystko smakowało równo, ale największy tryb zgodności uzyskało poniższe menu.
Załączamy gromkie „Sto lat!” (sto tytułów też już blisko) i oklaski dla szefa kuchni!

10. Misery (1987 r.)

misery

W swoich powieściach King nierzadko każe któremuś z bohaterów parać się pisarskim zajęciem. Ale to właśnie w Misery najpełniej realizuje wszystkie udręki procesu twórczego (z kaprysami maszyny do pisania włącznie), fobie związane z czytelniczym zaszufladkowaniem i ową ryzykowną więź, jaką mieści w sobie idolatryczna formuła „jestem pańskim Największym Fanem”. A w tym konkretnym powieściowym przypadku – fanką. Tą ostatnią jest Annie Wilkes, zaś obiektem jej adoracji – Paul Sheldon, autor bestsellerowego cyklu romansów opowiadających o losach Misery Chastain. Pisarz ulega wypadkowi samochodowemu na zaśnieżonej drodze, pomocy zaś udziela mu Annie. Szczęśliwie dla mężczyzny wybawczyni to była pielęgniarka, która nie tylko jest w stanie udzielić pierwszej pomocy jego złamanym nogom, ale nawet zabiera go do swojego domu. W końcu uratowany to nie byle kto! Sytuacja zmienia się, gdy gorliwa czytelniczka wyprasza u Paula przywilej odczytania maszynopisu nowej powieści, którą autor chce wywalczyć sobie prawdziwą pisarską osobowość, zaś komplikuje z momentem ukazania się na rynku najnowszej powieści o Misery. Annie, niezadowolona z losu, jaki pisarz zgotował jej ukochanej bohaterce, poszerza doraźnie swoje pielęgniarskie obowiązki o kompetencje krytyka, redaktora i wyroczni w kwestii życia nie tylko Misery, ale i jej niefortunnego ojca.

9. Christine (1983 r.)

christine

Każdy, kto urodził się w latach 80., model amerykańskiego Żywota Nastolatka Poczciwego zawdzięcza filmom, w których licealiści obwożą się samochodami o długości trzech polskich maluchów i ze zdziwieniem przyjmował fakt, że na tym polu, tj. bycia posiadaczem własnego, a nie rodzinnego środka transportu, można sobie czynić godzące w młodzieńczy honor wstręty, podczas gdy na naszym podwórku jakikolwiek dwuślad spotykał się z należnym szacunkiem. No cóż – Amerykany. King pielęgnuje z wielkim uczuciem mit zmotoryzowanej Ameryki, zaś najobszerniejszym tego świadectwem jest właśnie Christine, powieść o nastoletnim nieudaczniku Arniem Cunninghamie, i jego życiowej miłości, tytułowej Christine, czyli starym plymoucie fury. Jak to w baśniach bywa – miłość odmienia życie zakochanych, ale gdy odsłania swoje zazdrosne, zaborcze oblicze, potrafi zmienić je jeszcze wydatniej, tym razem w horror. W końcu czerwień to kolor krwi. Zarówno tej roztętnionej namiętnością, jak i rozlanej na jej skutek. Właśnie taki kolor ma karoseria Christine.

8. Carrie (1974 r.)

W nawiązaniu do poprzedniego tytułu oszołomienie polskich nastolatków etykietą obowiązującą w amerykańskich szkołach średnich obejmowało również tradycję wiosennego balu. Czymś swojskim natomiast pozostaje status klasowej ofiary, do której to roli predestynują wydatne braki w urodzie, zaniedbanie higieny osobistej, introwertyczny charakter czy niemodny ubiór. Na takim stanowisku znajduje się właśnie Carrietta White, bohaterka debiutanckiej powieści Stephena Kinga, o której sam autor opowiada, że to jego żona dosłownie wyciągnęła jej maszynopis z kosza. Carrie przywykła do szykan ze strony rówieśników podobnie jak do bezwzględnej domowej dyscypliny, jaką narzuca nastolatce matka, fanatyczka religijna. Przynajmniej do chwili, gdy do głosu ze sporym opóźnieniem dochodzi budząca się w niej kobieca natura. Dziewczyna postanawia wyjść naprzeciw wzbranianemu jej dotychczas życiu, a pierwszym krokiem na tej drodze jest przyjęcie zaproszenia na wiosenny bal od szkolnego przystojniaka. „Przebudzeniu wiosny” u Carrie towarzyszy „przebudzenie mocy” – tej samej, która niegdyś tchnęła w matkę dziewczyny przekonanie, że córka nosi w sobie diabelskie nasienie. Jaki wydało plon?

7. Pod kopułą (2009 r.)

kopula

To, co w twórczości Kinga jednych zachwyca, innych często odpycha. Przeciwstawne uczucia najczęściej budzi kwestia rozciągłości fabuły, ilości bohaterów i ich psychologicznych portretów, zaangażowania autora w aktualne problemy kraju i świata. Pod kopułą daje fanom Kinga wyśmienitą, wzorową wręcz okazję do starć na tym polu. Sążnista powieść, traktująca o małomiasteczkowej społeczności odciętej od reszty świata tajemniczą kopułą, to powrót pisarza do wielowątkowej, zaangażowanej opowieści (jak wcześniejszy Bastion), w której paranormalność jest raczej figurą wobec pączkujących międzyludzkich relacji i wspólnej walki o ludzkie wartości. Władza, teorie spiskowe, podążający za intuicją bojownicy prawdy – wszystko, co King od lat kondensuje w aplikowanych czytelnikom homeopatycznych pigułkach. No dobrze – pigułach. Powieść znana szerzej dzięki serialowi pod identycznym tytułem.

6. Cmętarz zwieżąt (1983 r.)

cmetarz

Indiańskie cmentarzyska stały się istotną częścią amerykańskiego folkloru, zaś później fundamentów horroru jako takiego. Skumulowana pośmiertnie energia skrzętnie wykorzystuje przygodne kanały, którymi znów może przedostać się do świata ludzi. Zwłaszcza gdy kusi ich swym ożywieńczym potencjałem. Takim pokusom będzie musiał stawić czoła Louis Creed, gdy niedługo po przeprowadzce z Chicago do małego miasteczka w stanie (a jakże!) Maine jego rodzinę dotknie tragedia, do której preludium stanowić będzie śmierć pupila dzieci – kota Churcha. Pomocą służy mu starszy już sąsiad, Jud Crandall – postać, którą w obrębie wszystkich powieści Kinga można zakwalifikować jako przykład „strażnika”, człowieka świadomego odsłoniętych miejsc styku ludzkiej domeny z czymś nadrzeczywistym i wręcz związanego z nimi. W Cmętarzu (czy też Smętarzu, zależnie od tłumaczenia) King serwuje swój firmowy specjał, jakim jest kameralny dramat rodzinny, nasilająca się psychoza, splot miłości i śmierci, poświęcenie i bliskość paraliżującej grozy; czegoś, co pragnie powiększyć naszym udziałem swój energetyczny rezerwuar.

5. Miasteczko Salem (1975 r., wersja rozszerzona 2005 r.)

salem

Druga w dorobku powieść Kinga będąca odpowiednikiem jeśli nie czołobitnego hołdu, to z pewnością niskiego pokłonu wobec Stokerowskiego Draculi. Do rodzinnego miasteczka Jerusalem po latach wraca Ben Myers, obecnie pisarz. Na miejscu dowiaduje się, że miejsce jego dziecięcej traumy, cieszący się sławą nawiedzonego dom Marstenów (ulokowany na nieodzownym w takich przypadkach wzgórzu), znalazł tajemniczego nabywcę ze Starego Kontynentu. Jednocześnie z tym zaczyna rosnąć skala zaginięć ludzi. Adaptacja motywu i poszczególnych wątków do XX-wiecznych realiów powiodła się z naddatkiem. Ewidentnym zapożyczeniom z powieści Stokera King dodał to, co właściwie od początku było jego znakiem rozpoznawczym – szczegółowe studium bohaterów, puls małomiasteczkowego życia, charakterystyczna „drużyna” przeciwstawiająca się zagrożeniu, znacząca rola dzieci. I mnóstwo scenek czysto rodzajowych, które swoim autentyzmem wzmagają klimat nadciągającego zagrożenia, bezbronności ludzkiej dużo skuteczniej niż plejada potworów czy piramidalnie spiętrzone opisy lęku paraliżującego bohatera.

4. Lśnienie (1977 r.)

lsnienie

Fani serialu Przyjaciele na pewno pamiętają, jakie środki zaradcze stosował Joey względem Lśnienia. Nie wiem, która książka Kinga nakazuje Wam odprawianie podobnych rytuałów zapobiegających wydostaniu się mieszczących się w niej koszmarów, ale Lśnienie z pewnością na nie zasługuje. Historia rodziny Jacka Torrance’a, szczególnie zaś jego obdarzonego parapsychicznymi zdolnościami 6-letniego syna Danny’ego, zawiera kilka scen, które w historii horroru zapisały się dużymi, czerwonymi literami. Wspomnijmy choćby objawiające się, wciąż wywołujące u mnie gęsią skórkę słowo „REDRUM”. Powieścią tą King, podobnie jak w wypadku Miasteczka Salem, zwycięsko mierzy się z kolejnym szacownym motywem grozy – nawiedzonym domem, akcję osadzając w ogromnym, nieczynnym przez czas zimy hotelu „Panorama”. Jack, sfrustrowany pisarz z problemami alkoholowymi i emocjonalnymi, zatrudnia się w nim jako dozorca na wspomniany okres. W odciętym od świata miejscu członkowie rodziny, każdy osobno, stają naprzeciw własnych lęków, potęgowanych przez aurę budynku, przepełnioną makabrycznymi wydarzeniami z przeszłości. Danny przekonuje się szybko, jakie zagrożenia niesie ze sobą zdiagnozowane u niego na początku przez kucharza „Panoramy”, Dicka Hallorana, „lśnienie”.

3. To (1986 r.)

to

Każdy konsument popkultury bez pudła rozpozna charakterystyczną postać klauna, jaką powieść Kinga zawdzięcza ekranizacji z 1990 r., choć nie każdy wie, że imię jego (czy właściwie jedno z imion) to Pennywise. Często określają go właśnie jako „to”. „To” jest zamieszkującym kanały miasteczka Derry zmiennokształtnym złem, obierającym na swoje ofiary dzieci, którym objawia się w postaci ich najskrytszego źródła strachu. „To” pojawia się, żeby po nasyceniu głodu zniknąć na niewiadomy czas. „To” nieustannie powraca. Akcja książki toczy się dwutorowo – w czasach dzieciństwa siódemki bohaterów, podczas ich pierwszej konfrontacji z potworem, oraz niespełna 30 lat później, gdy już tylko szóstka z nich spotyka się w rodzinnym miasteczku, żeby jeszcze raz zmierzyć się z „Tym”. W żadnej innej powieści King nie skupił się równie mocno i autentycznie, jeśli chodzi o siłę wyrazu, na kwestii tego odzierającego z dzieciństwa przejścia w dorosłość, uświęcając ową pamięć przyjaźni, konfliktów, wspólnoty, odsłaniając najważniejsze, wielokrotnie podkreślane we wstępach czy wywiadach zasady, na jakich opiera swą więź z dziełem i czytelnikiem. A poprzedzające książkę zdanie „Dzieci, fikcja to prawda ukryta w jądrze kłamstwa” pewno nie ja jeden traktowałem jak mentalny uścisk dłoni samego Mistrza.

2. Mroczna wieża (1982-2012 r.)

roland

Przez wielu uważana za najważniejsze dzieło Kinga i porównywana do Tolkienowskiej sagi Władca pierścieni. To historia Rolanda Deschaina (lub, jak kto woli, Rolanda z Gilead), ostatniego przedstawiciela wielkiego rodu rewolwerów. Jego misją jest dotarcie do tytułowej wieży, czyli miejsca stanowiącego istotę całego istnienia. Podczas swojej wędrówki stawia czoła śmiertelnym niebezpieczeństwom, walczy ze swoimi słabościami i poznaje nowych przyjaciół. Poza nietuzinkowymi umiejętnościami strzeleckimi musi liczyć też na swoje wyostrzone zmysły oraz intelekt (choćby w starciu z demoniczną sztuczną inteligencją sterującą ultraszybkim pociągiem). Świat Rolanda to prawdziwy zlepek ciekawych miejsc i postaci, zaczynając od irytujących krabopodobnych stworzeń zamieszkujących wybrzeże, kończąc na potężnych wiedźmach. Mroczna wieża to 8 tomów krwawej jatki, ale również filozoficznej dysputy i nawiązań do innych dzieł autora. Sam King twierdzi, że saga o Rolandzie to nie tylko jego największe dzieło (całość tworzył ponad 30 lat), ale przede wszystkim osobista konfrontacja z własnymi demonami. Mroczna wieża doczekała się również swojej komiksowej wersji. Różnica polega jednak na tym, że poświęcona jest wyłącznie przeszłości głównego bohatera.

1. Zielona mila (1996 r.)

zielona"/

To bodajże najpopularniejsza książka , która dodatkowo doczekała się wspaniałej ekranizacji. Akcja powieści rozgrywa się w USA lat 30. XX wieku. Głównym tłem historii jest więzienie stanowe w Cold Mountain, gdzie mieści się niesławna cela śmierci, a krzesło elektryczne znajdujące się w owym pomieszczeniu jest poniekąd „cichym bohaterem” dramatu. Wszelkie wydarzenia opisywane są przez Paula Edgecomba, naczelnego strażnika i narratora w jednym. Poza zdarzeniami mającymi miejsce w celi śmierci, Paul opowiada też o życiu w bloku E, gdzie wraz z paroma kolegami po fachu pilnuje porządku. Wśród nich znajduje się Percy Wetmore, którego psychopatyczne skłonności dają się we znaki zwłaszcza podczas egzekucji. Momentem przełomowym Zielonej mili jest pojawienie się wielkiego czarnoskórego zabójcy – Johna Coffeya. Skazany na śmierć za gwałt i podwójne morderstwo John przejawia zdolności paranormalne, a jego zachowanie oraz łagodny charakter nijak się mają do popełnionych czynów. Od tej pory życie w bloku E diametralnie się zmienia… Pierwotnie Zielona mila wydana była w 6 osobnych tomach, ale z biegiem czasu wszystkie zebrane opowiadania połączono w jedną całość, co wyszło powieści na dobre.

Poza naszą 10 znalazło się sporo propozycji, w tym zapewne i Wam bliskich. Cóż – jeśli czujecie niedosyt, zapraszamy do komentarzy. Jak zwykle nie odmówimy Wam dokładki. Zwłaszcza z urodzinowego tortu.

Dodaj komentarz

avatar