Różnice między starymi grami, a obecnymi

Różnice między starymi grami, a obecnymi

Nikt nie ma wątpliwości, że gry bardzo się rozwinęły, a ich popularność chyba przerosła oczekiwania pierwszych twórców gier. Rynek gier jest ogromny, przynosi wielkie zyski, a graczy są miliony. Gry nie zawsze były takie jak teraz jest kilka zasadniczych różnic między starymi grami a obecnymi.
Grafika
Każdy nawet nieznający się na grach zauważy, że gry zrobiły bardzo duży skok graficzny. Kiedyś gry szczególnie te pierwsze przypominały jakieś chodzące po ekranie klocki. Trzeba było wiele fantazji, aby wyobrazić sobie, że to coś na ekranie to np. człowiek, z czasem było coraz lepiej, grafika była znacznie lepsza, ale wciąż można było ją określić mianem “klockowatej”, natomiast obecnie gry coraz bardzie przypominają świat realny jeśli chodzi o wygląd, w zakresie praw fizyki ciągle jest miejsce na poprawy i dalsza prace nad tym aspektem.
Zapis
Stare gry np. z popularnej konsoli NES w ogóle nie miały zapisu. Grę trzeba było przejść bez wyłączania konsoli. Potem pojawił się zapis, ale tylko w wybranych miejscach np. po ukończeniu poziomu, natomiast z samym poziomem nie ważne jak trudnym trzeba było się męczyć. Porażka na ostatnim bossie, który miał końcówkę energii oznaczała grę od początku poziomu, co i tak było sukcesem, bo nie trzeba było zaczynać od całkowicie od nowa. W końcu pojawił się najlepszy możliwy zapis, czyli zapis gry w dowolnym momencie, nieograniczony co bardzo ułatwiło grę. Obecnie oprócz wspomnianego zapisu bardzo popularny jest autozapis, czyli to sama gra wybiera kiedy zapisać grę czasami robi to częściej niż gracz przy ręcznym zapisie. Są gry gdzie napis autozapis lub “checkpoint” pojawia się co chwilę, nawet niektórzy gracze narzekali, że jest zbyt częsty, dlatego teraz są gry które umożliwiają wyłączenie autozapisu.
Tryb wieloosobowy
W starych grach wyglądał on tak, że siedziało obok siebie dwóch graczy i wspólnie grało w grę i to był tryb wieloosobowy. Czasami siedziało ich więcej, bo konsola umożliwiała podłączenie większej ilości gamepadów, dlatego np. w TMNT mogło grać do 4 osób, ale wszyscy musieli być obok siebie ograniczała ich długość kabla i pole widzenia ekranu. Wszystko zmieniło się wraz z internetem. Obecnie każdy może zagrać z każdym nawet jak znajdują się po drugiej stronie świata. Nie ma żadnych ograniczeń. Liczbę graczy ogranicza jedynie pojemność i wydajność serwera.
Długość gier
Obecnie, gdy popularne gry mają długość kilku godzin jak np. COD, to jest narzekanie, że gra bardzo krótka i na dzisiejsze standardy rzeczywiście jest krótka, ale dla wielu graczy kampania dla jednego gracza jest tylko wstępem, rodzajem treningu przed trybem multiplayer, gdzie mogą spędzić setki godzin. Kiedyś gry nie posiadały trybu wieloosobowego, który nawet w przeciętnym tytule może wydłużyć czas gry, a i gry były bardzo krótkie. Gra na NES, czy SNES, która trwałaby kilka godzin, to gra bardzo długa. Na wspomniane konsole jak ktoś nie kusił mógł przejść grę nawet w 30 minut. Na przykład bardzo popularna Contra. Grę dało się ukończyć w około 20 minut, ale właśnie tu pojawia się problem jak ktoś nie kusił. Niewiele było graczy, którzy zasiadali do gry i kończyli ja bez utraty życia. Gry były trudne, a liczba żyć ograniczona w dodatku nie było zapisów, więc gracz często zaczynał od nowa, dopóki nie nabrał wprawy, a to trochę zajmowało, dlatego mimo, że gry były krótkie to ich ukończenie zajmowało wiele czasu i ich długości nie była odczuwalna. Często gracz nie miał świadomości, że gra jest krótka.
Poziom trudności
Wspomniałem o tym w punkcie wyżej. Gry były kiedyś znacznie trudniejsze, liczna żyć ograniczona, a brak zapisu powodował, że często trzeba było zaczynać od początku. Nawet jak pojawił się zapis i rozwiązywało to problem zaczynia od nowa, to poziom gier wciąż był trudniejszy niż obecnie. Potem gry dostosowały poziom tak, aby każdy mógł grać bez popadania w nerwicę. Poziomy trudności do pewnego stopnia rozwiązały problem, chociaż w niektórych grach na PSX nawet EASY i tak był trudny. Obecnie gry są znacznie łatwiejsze, najłatwiejszy poziom sprawia, że nawet niedoświadczony gracz sobie poradzi, ukończy grę i zobaczy zakończenie. Natomiast dla graczy szukających wyzwań stworzone są wyższe poziomy trudności. Jedyny problem to taki, że czasami gry wynagradzają graczy grających na wyższych poziomach. Mogą to być dodatkowe treści, poziomy, inne zakończenie, szybszy rozwój postaci, lepszy ekwipunek. Taki zabieg był stosowany także w starych grach miedzy innymi bardzo popularna gra na SNES Contra III: The Alien Wars miała poziomy trudności, ale tylko grają na Hard gracz mógł walczyć z ostatnim bossem i zobaczyć właściwe zakończenie. Gra Warriors Orochi na PS2 wynagradza za granie na hard i chaos znacznie lepszą bronią i szybszym rozwojem postaci i tak przykłady można by mnożyć. Oczywiście to dobrze, że gry dają możliwość wyboru poziomu trudności i są bardziej dostępne dla każdego, nie trzeba porzucać gry, bo jest zbyt trudna.
Jak wspomniałem na początku gry bardzo się rozwinęły i wciąż się rozwijają, chociaż już nie w takim tempie. Obecnie bardzo popularne są gry na smartfony, które dla wielu graczy są jak przenośne konsole do gier z dodatkową fajną funkcją dzwonienia i wysyłania SMS. Na smartfonach dominują darmowe gry z mikropłatnościami, czyli płacisz, jesteś silniejszy i szybciej się rozwijasz, niektóre gry przesadzają z mikropłatnościami wtedy dostają miano “Pay2Win”, co odstrasza wielu graczy. Mikropłatności dobrze zarządzane mogą przynosić ogromne zyski, co pokazują niektóre gry. Na koniec można zadać pytanie – jak bardzo gry się jeszcze rozwiną i w którą stronę pójdą?

Dodaj komentarz