Wolfenstein : The New Order – recenzja kobiecym okiem laika.

Wolfenstein : The New Order – recenzja kobiecym okiem laika.

Wolfenstein jest serią znaną od lat “starej gwardii” graczy. Z tymi grami spotykamy się od roku 1981. Całość oscyluje wokół tematu II wojny światowej. Gry nie są dostępne tylko na różnego rodzaju systemy komputerowe. Spotkać możemy je również na telefony jak i konsole. Nad całością w 2009 roku przejęła władzę szwedzka firma Machine Games.
Najnowsza część zaczyna się w czasach II wojny światowej gdzie nasz bohater William B. J. Blaskowitz wraz ze swoimi kompanami walczy przeciw nazistom (warto wspomnieć, że w niemieckiej wersji gry słowo “nazizm” jest zmienione na “reżim” i wszystkie swastyki są zmienione na inne logo). Już podczas samych trailerów uważałam, że będzie to godny następca. Jak się okazało po rozegraniu – miałam rację.
Historia poszła w stronę alternatywy – znaczy się świata fantastycznego. Co od czasu wojny robił William? Otóż przebywał w szpitalu psychiatrycznym w… Polsce. Gdy uciekł z rąk generała Trupiej Główki trafił go odłamek szkła. Dzięki temu przestał zupełnie się poruszać i opiekowała się nim piękna Ania wraz ze swoim ojcem – psychiatrą i matką farmaceutką. Podczas napadu na klinikę i ogromnego mordu nasz główny bohater nie wiedzieć skąd nagle zdrowieje po długim stanie otępienia. Nie wie co się dzieje. Dowiaduje się, że jest rok 1960, a naziści przejęli władzę nad całym światem.
Już w trailerze było widać, że to będzie przeogromna zemsta. Tak też to wygląda. Po dostaniu się do grupy naszych znajomych zaczynamy plan niszczenia wszystkiego. Gra idealnie robi wszystko aby wprowadzić nas w klimat nienawiści. Szczególnie pomaga w tym kwestia trudnych wyborów, mocnej emocjonalności bohaterów, ich wspomnienia no i związek Ani i Williama. Twórcy zdecydowanie dobrze spisali się z fabułą. Cały czas była ona zaskakująca i trzymała w napięciu. Z każdą godziną gry coraz bardziej chciałam znać jej dalszą część. Jestem z niej całkowicie zadowolona.
Maszyny są wysokim postępem technologicznym jeśli patrzeć nawet na nasze lata. Naziści uchodzą za zdolnych i mądrych – lecz nie do końca tak jest. Na różnych poziomach trudności i tak i tak inteligencja postaci podczas strzelanin jest na bardzo niskim poziomie. Wbiegają w ściany, blokują się i tym podobne rzeczy. Za to w tej kwestii lepszy jest model strzelania – zdecydowanie. Czuć różnicę między wcześniejszymi wersjami gry a tą. Przy strzelaniu odrzut broni, odbijanie pocisków i inne są bardzo realistyczne. No może pomijając jeden fakt. Gdy rzucimy przeciwnikowi w nogę czy w rękę nożem – automatycznie umiera. Zaś gdy władujemy tam pociski – dalej się dzielnie trzyma.
Grafika zaliczyła duży postęp. Naprawdę bardzo widoczny. W żadnym momencie gry nie widziałam żadnych błędnie zrobionych tekstur, nieodpowiednio padających cieni, nieodpowiednich min postaci itd. Płynność animacji również jest dopięta na ostatni guzik. Wszystko ma doskonałą synchronizację z muzyką. Jeśli chodzi o soundtrack jest bezbłędny. Zastanawiałam się jak będzie z dubbingiem i o dziwo – jest bardzo dobry. Nie zawiodłam się tak jak jest zwykle. Nie da się zauważyć momentów w których postaci ruszają ustami, a mówią zupełnie co innego.
Podsumowując – gra bardzo mi się podobała i szczerze mówiąc jest kandydatem na grę roku. MachineGames – spisaliście się świetnie!

Dodaj komentarz